Posts tagged facebook

Wciąż bardziej offline

Kilkukrotnie mogliście przeczytać moje wypociny odnośnie dbania o swój offline, czy to tutaj, czy na Twitterze. Ponad 2 lata temu napisałem, że uciekam w offline (dokładnie 10 lipca 2015 r. – rzeczywista data publikacji na starym blogu). Od tamtego wpisu minęło sporo czasu. W tzw. międzyczasie wiele się w moim życiu zmieniło, zarówno prywatnie, jak i zawodowo. Jednak moje postrzeganie tego, co dzieje się w sieci, jaka jest jakość sieci społecznościowych, a przede wszystkim ilość czasu na nią poświęcaną, się nie zmieniła,…

Czytaj dalej

Lot 22 – zniknąć z sieci

Nie potrafię zliczyć wszystkich przebłysków w głowie, które rozświetlały pomysł o zniknięciu z sieci. Ogólnie rzecz ujmując, było ich bardzo dużo. Na czym miałoby polegać owo zniknięcie? Głównie na usunięciu wszelkich profili w mediach społecznościowych. Chciałbym czasami ograniczyć się do przeglądania niektórych stron, dokonywania zakupów i nic więcej. Jednak ciągle tu jestem. Widnieję na „fejsgłupie”, Twitterze, Instagramie. Moja morda odstrasza też na Linkedinie. I tak się momentami zastanawiam – po co? Wszak poznałem już przez sieć ludzi, których dopuściłem do swojego życia…

Czytaj dalej

Lot 12 – nie bój się, że umarłem, jeśli nie zobaczysz nic na fejsie

Nie bój się, że umarłem, jeśli nie zobaczysz nic na fejsie. Bo przestałem być ekshibicjonistą własnego życia na fejsie. Uważam, że są lepsze formy kontaktu. Przecież masz mój numer telefonu, możesz zadzwonić, zapytać. Nie musisz czyhać na newsa, którego będziesz omawiać ze znajomymi. Nie musisz rozsiewać plotek w świecie małomiasteczkowych celebrytów. Nie wiesz gdzie pracuję? Gdzieś na pewno. Poziom mojego umysłu i wykształcenia nie pozwala mi należeć do grona niepracującej szlachty kształcącej się w wyższej szkole lansu i baunsu. Nie wiesz gdzie mieszkam? W pokoju z widokiem na betonowe miasto. Nie widać…

Czytaj dalej