Posts tagged Blog

Lot 25 – eksperyment się nie powiódł

Jakiś czas temu (teraz już mogę pokusić się o stwierdzenie, że kilka miesięcy) skończył się mój eksperyment z codziennym pisaniem krótkich tekstów dziennikowych. W podsumowaniu doszedłem do wniosku: Co się stało, że zamilkłem, kolejny raz? Chyba znowu to samo – pewne wypalenie. Od bardzo dawna, wręcz od kilku lat, marzyłem, aby coś osiągnąć w internecie, zbudować sobie jakąś markę, rozpoznawalność. Za każdym razem, kiedy nie przykładałem się do działań zmierzających do uzyskania takiego efektu, wypalałem się. Po przeprowadzeniu eksperymentu z codziennym pisaniem stało…

Czytaj dalej

Share Week 2017

Dotychczas nie brałem udziału w Share Week, który jest aktualnie popularny wśród internetowych twórców. Moje perypetie z tworzeniem, zamykaniem bloga, przekonywały, że nie było sensu. Czym w ogóle jest Share Week? To akcja stworzona przez Andrzeja Tucholskiego, w ramach której blogerzy (twórcy) na swoich blogach polecają blogerów (twórców), a jednocześnie zgłaszają ich do autora akcji. Andrzej na łamach swojego bloga tworzy podsumowanie całości. O akcji wiele razy czytałem, nawet kiedyś ktoś mnie polecił. Niewiarygodne, ale prawdziwe. Jednak zacząłem się zastanawiać czy wziąć w niej udział. Doszedłem do wniosku,…

Czytaj dalej

Lot 23 – eksperyment

Na początku listopada 2016 roku wymyśliłem, że przeprowadzę pewien eksperyment dotyczący mnie i bloga. Fakt faktem, zwlekałem z jego wdrożeniem aż do 1 stycznia 2017 roku. Tak, eksperymentem są Loty, które pojawiały się każdego dnia, oczywiście poza weekendami, kiedy jestem #offline, a przynajmniej się staram. Pomysł na całość powstał w wyniku zaniedbania przeze mnie jakiegokolwiek pisania dla samego siebie. Od jakiegoś czasu nie tworzyłem nic, co mogłem publikować pod własnym nazwiskiem. Z drugiej strony, eksperyment miał wywołać…

Czytaj dalej

Celebruję weekend

W weekend potrzebuję odpoczynku. Dosłownie od wszystkiego, pracy, ludzi, rozmów, krzyku, śmiechu, telefonu, sociali. Bez spraw pilnych, pilniejszych, najpilniejszych. W tygodniu kiepsko sypiam, zaprzątam głowę tysiącem spraw. Żeby zregenerować tygodniowe zużycie organizmu celebruję weekend. Wysypiam się. Obserwuję świat i nie uczestniczę aktywnie w pogoni za lepszym życiem. W strefie wyłączonego telefonu Piątek, godzina 18, otwieram drzwi mieszkania, a z mojego gardła wydobywa się jedno soczyste stwierdzenie – weekend kurwa! Odkładam torbę z laptopem i poplątanymi ładowarkami, nie będą mi…

Czytaj dalej