Przeglądasz wpisy w kategorii Offline

Dbaj o swój offline! Tutaj dowiesz się jak wygląda to u mnie, z czym się mierzę w codziennych lotach między lotniskiem „pobudka”, a lotniskiem „dobranoc”.

Wciąż bardziej offline

Kilkukrotnie mogliście przeczytać moje wypociny odnośnie dbania o swój offline, czy to tutaj, czy na Twitterze. Ponad 2 lata temu napisałem, że uciekam w offline (dokładnie 10 lipca 2015 r. – rzeczywista data publikacji na starym blogu). Od tamtego wpisu minęło sporo czasu. W tzw. międzyczasie wiele się w moim życiu zmieniło, zarówno prywatnie, jak i zawodowo. Jednak moje postrzeganie tego, co dzieje się w sieci, jaka jest jakość sieci społecznościowych, a przede wszystkim ilość czasu na nią poświęcaną, się nie zmieniła, a wręcz z fundamentów postawionych w 2015 roku wybudowałem swój offline’owy dom. Dlatego jestem wciąż bardziej offline.

Przeczytaj cały wpis

Nie zbieram tylko pikseli, zbieram wspomnienia

Podobno nie powinno się rezygnować z pasji, nawet jeśli nie mamy na nią czasu. Powinno się przeczekać. Podobno. Tak słyszałem. Jednak zrezygnowałem z fotografowania, do którego małymi, bardzo małymi krokami wracam. Niegdyś fotografowanie było dla mnie czymś najważniejszym, robiłem zdjęcia wszędzie, gdzie tylko mogłem. Imprezy, koncerty, wydarzenia kulturalne, zdarzały się też sesje plenerowe. Niesamowicie mnie to kręciło. Jarałem się. Jednak pewnego dnia coś do mnie dotarło. Mianowicie, zbieranie pikseli nie jest wszystkim co najważniejsze, omija mnie przeżywanie tego co widzę przez wizjer aparatu, nie doświadczam tego mentalnie, a może nie potrafiłem tego pogodzić. To tak jakbym fotografował palący się las, ale nie zastanawiał się nad tym faktem, nie przeżywał, że płonie, że dzieje się coś złego. Dlatego nie zbieram tylko piskeli, zbieram wspomnienia.

Przeczytaj cały wpis

Hej, może ja pomogę? Znam się na tym

Ile razy byliście w sytuacji, gdy ktoś w waszym otoczeniu męczył się z jakimś zadaniem, czynnością, nie wiedział jak je wykonać, a Wy chcieliście popisać się swoją wiedzą? Hej! Może ja pomogę? Znam się na tym. Tak mówicie. Wasza wiedza została wykorzystana, usłyszeliście dziękuję. Za jakiś czas sytuacja się powtórzyła i nabrała ciągłości. Wasze umiejętności, Wasza wiedza, kto inny ją wykorzystuje, a Wy nie jesteście w stanie odmówić. Znam to.

Przeczytaj cały wpis

Nieulotne, jak dobre perfumy, nie znikają po chwili

Kiedyś słyszałem o wspomnieniach, dziś układam je na półkach umysłu. Podobno wszystkie są ważne, ale nieulotne są najważniejsze. Nieulotne, jak dobre perfumy, nie znikają po chwili. Najpiękniej oddają chwile wypielęgnowane, starannie hodowane, doglądane, podlewane i nawożone szczęściem. Chwile, w których nie liczy się nic, żadne smartfony, laptopy, tablety, samochody, ciuchy czy kasa. Nabierają znaczenia momenty, które łapiesz obiektywem własnych uczuć. Pstryk! Życie to chwile nieulotne, które sprawiają, że nie śpisz przez dobę, bo cieszysz się nimi, jak małe dziecko, które otrzymało wymarzony prezent gwiazdkowy. Nie cytujesz filozofów, nie ubierasz doniosłych słów, lecz łapiesz chwilę, trzymasz i nie puszczasz. Czy jesteś wierzący, czy nie, zwracasz głowę do nieba i dziękujesz. Nieulotne zbierasz w głowie, jak w zabytkowej szafie.

Przeczytaj cały wpis