Przeglądasz kategorię Byle prawda w byle świecie

Wreszcie się zorganizowałem

Imponuje mi jak inni radzą sobie z organizacją swojego czasu. Przeczytałem na ten temat wiele wpisów w rodzimej blogosferze, przesłuchałem kilka odcinków podcastów. Podejmowałem kilka, jeśli nie kilkanaście prób w celu uzyskania takiego samego efektu jak oni. Był hype, jednak efektów zero. Szybko mi się nudziło, to dbanie o szczegóły, monotonia. Po krótkim czasie przechodziła fascynacja i rzucałem wszystko w kąt. Dochodziłem wręcz do przekonania, że organizacja na takim poziomie, to dla mnie zbędne starania, niepotrzebne zabiegi. Organizacja, po co…

Poznaj historię

Nowy rok, stary blog, stary ja

Nowy rok, nowy ja, wiele osób powiedziało. Nowy rok, stary blog, stary ja. Tak jest w moim przypadku. Chociaż blog niby stary, a jednak jakby nowy. Zapachniało tu świeżo wypiekanym chlebem. A nie, to chyba spaliny z samolotu. Dobra, lepiej brzmiał ten chleb. Więc pachnie tu jak świeżo wypiekanym chlebem, jak bułeczkami, które piekarz wyciąga z pieca i chce się je zjeść, no pochłaniać tonami. A to tylko kosmetyczne zmiany na blogu. Dosłownie tuż przed zakończeniem 2017 roku zniknąłem z horyzontu…

Poznaj historię

Wciąż bardziej offline

Kilkukrotnie mogliście przeczytać moje wypociny odnośnie dbania o swój offline, czy to tutaj, czy na Twitterze. Ponad 2 lata temu napisałem, że uciekam w offline (dokładnie 10 lipca 2015 r. – rzeczywista data publikacji na starym blogu). Od tamtego wpisu minęło sporo czasu. W tzw. międzyczasie wiele się w moim życiu zmieniło, zarówno prywatnie, jak i zawodowo. Jednak moje postrzeganie tego, co dzieje się w sieci, jaka jest jakość sieci społecznościowych, a przede wszystkim ilość czasu na nią poświęcaną, się nie zmieniła, a wręcz z fundamentów postawionych w 2015 roku…

Poznaj historię