Przeglądasz kategorię Akrobacje powietrzne

List do S.

Dziś jest Twoje małe święto, więc piszę do Ciebie list. Piszę również, bo jeszcze nie chcesz oglądać świata i chowasz się jeszcze pod sercem mamy. Chciałbym Ci złożyć życzenia, ucałować, ale robię to tymi słowami, a także mówiąc do Ciebie przez brzuch mamy. Mój kochany, chciałbym, abyś był zdrowy, uśmiechnięty i szczęśliwy. Aby spełniały się Twoje marzenia. Abyś odkrywał piękno świata, smakował go i czerpał z niego pozytywną energię. Tego wszystkiego Ci życzę. My tu jesteśmy i zawsze dla Ciebie będziemy. Nie możemy…

Czytaj dalej

Share Week 2017

Dotychczas nie brałem udziału w Share Week, który jest aktualnie popularny wśród internetowych twórców. Moje perypetie z tworzeniem, zamykaniem bloga, przekonywały, że nie było sensu. Czym w ogóle jest Share Week? To akcja stworzona przez Andrzeja Tucholskiego, w ramach której blogerzy (twórcy) na swoich blogach polecają blogerów (twórców), a jednocześnie zgłaszają ich do autora akcji. Andrzej na łamach swojego bloga tworzy podsumowanie całości. O akcji wiele razy czytałem, nawet kiedyś ktoś mnie polecił. Niewiarygodne, ale prawdziwe. Jednak zacząłem się zastanawiać czy wziąć w niej udział. Doszedłem do wniosku,…

Czytaj dalej

Celebruję weekend

W weekend potrzebuję odpoczynku. Dosłownie od wszystkiego, pracy, ludzi, rozmów, krzyku, śmiechu, telefonu, sociali. Bez spraw pilnych, pilniejszych, najpilniejszych. W tygodniu kiepsko sypiam, zaprzątam głowę tysiącem spraw. Żeby zregenerować tygodniowe zużycie organizmu celebruję weekend. Wysypiam się. Obserwuję świat i nie uczestniczę aktywnie w pogoni za lepszym życiem. W strefie wyłączonego telefonu Piątek, godzina 18, otwieram drzwi mieszkania, a z mojego gardła wydobywa się jedno soczyste stwierdzenie – weekend kurwa! Odkładam torbę z laptopem i poplątanymi ładowarkami, nie będą mi…

Czytaj dalej

Nie zbieram tylko pikseli, zbieram wspomnienia

Podobno nie powinno się rezygnować z pasji, nawet jeśli nie mamy na nią czasu. Powinno się przeczekać. Podobno. Tak słyszałem. Jednak zrezygnowałem z fotografowania, do którego małymi, bardzo małymi krokami wracam. Niegdyś fotografowanie było dla mnie czymś najważniejszym, robiłem zdjęcia wszędzie, gdzie tylko mogłem. Imprezy, koncerty, wydarzenia kulturalne, zdarzały się też sesje plenerowe. Niesamowicie mnie to kręciło. Jarałem się. Jednak pewnego dnia coś do mnie dotarło. Mianowicie, zbieranie pikseli nie jest wszystkim co najważniejsze, omija mnie…

Czytaj dalej