Na początku listopada 2016 roku wymyśliłem, że przeprowadzę pewien eksperyment dotyczący mnie i bloga. Fakt faktem, zwlekałem z jego wdrożeniem aż do 1 stycznia 2017 roku. Tak, eksperymentem są Loty, które pojawiały się każdego dnia, oczywiście poza weekendami, kiedy jestem #offline, a przynajmniej się staram.

Pomysł na całość powstał w wyniku zaniedbania przeze mnie jakiegokolwiek pisania dla samego siebie. Od jakiegoś czasu nie tworzyłem nic, co mogłem publikować pod własnym nazwiskiem. Z drugiej strony, eksperyment miał wywołać u mnie chęć do częstszego pisania. Głównym założeniem było powstawanie treści krótkich, dziennikowych, jednak nieopowiadających o tym, co robiłem każdego dnia, a o tym, jakie miałem refleksje właśnie tego dnia, kiedy ukazywał się wpis.

Tak też, od 1 stycznia 2017 r. powstały, łącznie z tym, 23 loty. Były one krótkie, w zakresie 150 – 300 słów. Opierały się głównie o tematykę mojego przebywania w offline, online, rozterkach związanych z codziennym funkcjonowaniem.

Z tego, co udało mi się zauważyć po blogu, to podniosły się trochę statystyki odwiedzin, ale nie jestem „twórcą”, który będzie nimi świecił przed innymi, jest to moja sprawa. Natomiast, eksperyment wywołał we mnie potrzebę dzielenia się z Wami moimi spostrzeżeniami i myślami. Powróciłem z Samolotami, był na początku magiczny hurr durr, będę znowu pisał. W efekcie powstały tylko 3 teksty, a mój zapał gdzieś uleciał. Dzięki tworzeniu codziennych lotów, powrócił, miło.

Podsumowując, zamierzony cel został przeze mnie osiągnięty. Powróciła chęć pisania, a także odpowiednia organizacja czasu, pozwalająca na to. Ponadto, poprawił się odbiór bloga wśród Was, bynajmniej takie sygnały otrzymuję, a także częściej komentowaliście wpisy. Zatem eksperyment mogę uznać za udany i zakończony. Chociaż, co bardzo miłe, docierają do mnie zdania nakłaniające do kontynuacji lotów. Niewątpliwie jest to temat do przemyślenia, a skoro tak, to jutro musiałby się ukazać kolejny lot. Jutro się przekonamy czy tak się stanie.

Dzięki za uwagę!

  • Pilocie, nie laduj za wcześnie. Leć dalej, zdobywając kolejne lotniska