Rozmawiajmy. Przez pryzmat minionych godzin. Przez podróże dookoła człowieczeństwa. Tu, tam, gdzie chcesz. Lewitując w oparach myśli. Bez wrogości lustrzanych odbić. Bez sakramentów. Rozmawiajmy o miłości. O spadających liściach. O zmieniającym wszystko piątku. O tym, kto zapukał do drzwi. Mówmy o płaczu i uśmiechu. Mówmy bez zasłony braku czasu.

Składajmy w całość litery, twórzmy słowa, bądźmy inżynierami zdań. Stawiajmy przecinki wtrąceń. Kończmy kropkami dosadności. Łapmy oddech. Wyrażajmy emocje. Składajmy przysięgi bez milczenia, bez echa szydery. Bez wojennych barw. Wszak na polu bitewnym krzyczymy, żeby się usłyszeć, a słyszeć, nie oznacza słuchać.

Zapraszajmy się do rozmowy. W tańcu liter opowiadajmy o życiu. Wyginajmy język w rytmie spółgłosek i samogłosek. Niech żadna fraza nie pójdzie na zmarnowanie. Zanurzmy głowy w dialogu. Nie maskujmy trosk dialektem. Nie unikajmy mowy szczęścia. Mówmy przy kawie, herbacie, czymkolwiek. Bez blasku wyświetlacza.

Kruszmy fortece milczenia, po czym wznieśmy toast w kielichu wypowiedzi. Nie bądźmy obecni przy sobie tylko ciałem, ale też mową. Rozmawiajmy.

 

Podziel się wpisem ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Share on Google+
Google+