Chudy. Zawsze mi mówiono, że taki jestem. Gdzie się nie pojawiłem – „jaki Ty chudy jesteś”. Straszne rzeczy. Odkąd tylko pamiętam, był problem z kupowaniem mi ubrań. Mimo niższych rozmiarów, wisiały na mnie. Taki „Tadek-niejadek” byłem. Ciągle słyszałem, że jestem chudy, chudy, chuuuudy! W podstawówce bardzo mnie to przygnębiało, wręcz czułem się gorszy od innych. W gimnazjum tak samo. Wskoczyłem do liceum. Przybyło mi we wzroście do 182 cm, waga mieściła się w normie. Nigdy nie byłem za specjalnie wysportowany. Ot, taki sobie. Jednak w każdym miejscu, w którym się pojawiałem, dalej zwracano mi uwagę jaki jestem chudy. Nawet, gdy dorosłem, zacząłem studia, potem pracę. W każdym zakładzie pracy rozczulano się nad moim ciałem. Twierdzono, że nic nie jem, nie mam siły, itp. Zawsze przymiotnik „chudy” wywierał we mnie złość. Nikt nie mógł zrozumieć, że po prostu jestem szczupły.

Już taki mam organizm. Mogę pochłaniać spore ilości jedzenia, a i tak będę szczupły. To zaznaczam, szczupły, a nie chudy. Gdybym odbiegał od jakiejś normy, to może wtedy byłbym „chudy”. To podobnie, jak mówić komuś, że jest gruby. Ani to miłe, ani fajne.

Mając prawie 29 lat nadal jestem szczupły (nie chudy!), mimo zarysowującego się brzucha.

Podziel się wpisem ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Share on Google+
Google+