No i jest. Przyszedł jak zwykle. Kolejny rok. 2017. Wiele się z nim wiąże. Nadzieje, postanowienia, przekonania, cele. Ja nie liczę na nic, nie robię listy celów do zrealizowania. Wiem co ma się wydarzyć, bo w odpowiednią stronę nakierowuję cząsteczki krążące wokół mnie. 2017 rok przywitaliśmy półsłodkim szampanem lub bezalkoholowym napojem gazowanym z Biedronki. Zachowaliśmy odpowiednie proporcje, tak niskie, aby rano dalej zmagać się z gnębiącym nas przeziębieniem. Nie ma rozmów co teraz, co się będzie działo, jakie mamy cele, postanowienia. Zero postanowień na 2017 rok. Sami budujemy nasz świat z klocków Lego.

Niebawem skończę 29 lat i znowu będę się zastanawiał co dotychczas osiągnąłem, a co zaprzepaściłem. Już wiem, że ten rachunek będzie dodatni, bo mam to co jest najważniejsze – rodzinę i prawdziwych przyjaciół.

A Wam, na 2017 rok życzę zdrowia, mądrości i sił, dzięki którym pokonacie wszelkie przeciwieństwa i staniecie się swoimi własnymi bohaterami.

Podziel się wpisem ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Share on Google+
Google+