Dawno nie obchodziłem tego nowoczesnego „święta”, jakim jest Dzień Blogów, a które przypada na 31 sierpnia. Może dlatego, że pisanie dla Was, dla siebie, kogokolwiek kto mnie czytał, zakończyło się w lipcu 2015 roku. Były tylko teksty na zamówienie. Zniknąłem z „blogosfery”. Po długim okresie czasu wróciłem tutaj, do miejsca, w którym było mi najlepiej, do Samolotów. W pewnym sensie wykorzystuję dzisiejsze „święto”, żeby wrócić z tekstami. Z tej okazji nie dostanę dnia wolnego, nie wyjdę wcześniej z pracy, nikt się do mnie nie uśmiechnie na ulicy, a kasjerka nadal wyda mi resztę bez grosika. Ale polecę Wam 5 blogów, jak nakazuje ta świecka tradycja.

1. Bobiko – http://blog.bobiko.pl

Nie może być inaczej. Blog Bobiko, tworzony od wielu lat, konsekwentnie z pod tą samą nazwą, domeną i tematyką. Możecie tutaj poczytać o wycieczkach rowerowych, sprzęcie rowerowym, wykorzystaniu najnowszych technologii w trakcie wspomnianych wycieczek, ale także, testy przydatnych aplikacji mobilnych, czy rozwiązań, które są wykorzystywane przez autora. Taki lifehack. Kuba, prywatnie mój przyjaciel, tworzy treści, które są bardzo przystępne nawet dla mnie, który ma niewiele wspólnego z tematyką rowerową, bo każde ruszenie przez mnie dupska na rower, jest hucznie świętowane jak Sylwester, a dzieje się tak może raz – dwa razy w roku. Co mi się najbardziej podoba w tym projekcie? Przede wszystkim, Kuba nie ma parcia na współprace z markami, widać to po jego tekstach. Każdy sprzęt mobilny, który testuje, kupuje za własne pieniądze, tak samo z aplikacjami, czy specjalistycznym sprzętem rowerowym. Jeśli zdarza się jakiś wpis oparty o współpracę, to jest on rzetelnie przeprowadzony, bez ściem, jak to się zdarza u kilku innych „fachowców”.

Podobnie jak w zeszłym roku, podjąłem kolejną próbę przekroczenia bariery 300+ km. Naturalnie planowałem uderzyć w tym celu na Gdańsk, ale była niepowtarzalna okazja zdobycia Kołobrzegu i okolic, gdzie zamierzałem z moją Lepszą Połową spędzić tegoroczny urlop.

Cytat pochodzi z wpisu Bobiko – W jeden dzień nad morze – Kołobrzeg 2016

Mój szacunek do Kuby i tworzonego przez niego bloga wynika również z faktu, iż ja, w czasie kiedy istnieje jego blog, tworzyłem treści w różnych miejscach, raz lepszy, raz gorszych, blogach, które sobie wymyślałem, ale nigdy do końca się do nich nie przykładałem. Kuba na blog.bobiko.pl był, jest i niech będzie jak najdłużej.

2. Ilona Kozłowska – http://ilonakozlowska.pl

Interesujesz się organizowaniem eventów? Nie wiesz na co zwrócić uwagę? Gdzie szukać wiedzy? Ja wiem i chętnie podzielę się źródłem. Ilona tworzy w sumie dwa blogi w jednym miejscu, jeden dotyczący cateringów, drugi, skupiający się na eventach. Kto jak kto, ale Ilona ma niesamowitą wiedzę na ten temat, którą postanowiła się dzielić z innymi. Jej doświadczenie przemawia samo za siebie. Jest specjalistą w swojej dziedzinie, a rzadko widzę treści tworzone przez prawdziwych specjalistów, którzy nie bazują na zasłyszanych opiniach, tylko na własnych doświadczeniach, zdobytej wiedzy i rzemiośle. Dlatego też polecam wpisy Ilony, z których dowiecie się co jest ważne przy tworzeniu eventów, jak wszystko zorganizować, o co zadbać, żeby nie dać ciała. Miałem przyjemność poznać Ilonę osobiście, myślę, że jeśli zwrócicie się do niej z jakimś specjalistycznym problemem związanym z jej branżą, na pewno Wam pomoże. Ja skorzystałem z jej wiedzy przy okazji organizacji wesela, zanim rozpoczęły się poszukiwania zespołu. Jej wskazówki okazały się bardzo przydatne.

Każdy event potrzebuje oprawy graficznej zarówno od strony promocyjnej jak i materiałów potrzebnych na imprezie. Poniżej krótka lista potrzebnych grafik. Oczywiście nie każde wydarzenie potrzebuje wszystkich tych materiałów, jednak ułatwi ona w planowaniu grafik i materiałów graficznych pod konkretny event.

Cytat pochodzi z wpisu Ilony Kozłowskiej – Wizualna oprawa eventu – nie zapomnij o niej!

3. Daniel Marcinkowski – http://danielmarcinkowski.pl

Lubię nowe technologie, ale nie czytam molochów technologicznych, jak pajęczyny i weby, weby, weby. Szukałem kiedyś w sieci świeżego spojrzenia na technologie, bardziej praktycznego, nie naszpikowanego manierą, sztucznością, a tak naprawdę zabawą z nowinkami. Wpadłem na Twitterze na Daniela Marcinkowskiego, z którym konsultowałem się w sprawie przeniesienia bloga na platformę Medium. Od tamtego momentu czytam każdy jego wpis. Daniel pisze w bardzo fajny sposób, nie tylko o technologii, ale zaczepia również tematykę lifestyle, które jest mi równie bliska. Po cichu mu kibicuję i wierzę w jego dalszy rozwój.

Mimo wad i nieco przesadzonej ilości funkcji warto dać Evernote szansę. Niektórych może wciąż zniechęcać fakt, że większość wydawałoby się podstawowych rzeczy, jest tutaj płatna. Nie mniej jednak zachęcam do skorzystania z triala lub wykupienia abonamentu Plus (6 zł miesięcznie) i przekonania się, że usługa z zielonym słonikiem w logo może być naprawdę przydatna w codziennym życiu.

Cytat pochodzi z wpisu Daniela – Jak przekonać się do Evernote?

4. Tekstualna – http://tekstualna.pl

Powiecie, że słyszeliście, że przecież to teksty dla kobiet, ale ja się nie zgodzę. Monika Pryśko tworzy bloga Tekstualna, na łamach którego pisze o zaczynaniu od nowa. Każdy z nas kiedyś zaczynał od nowa, życie, związki, pracę. Blog Moniki to nie rozprawa nad błędami, monotonią, szarością. To docenianie życia na nowo, życie namacalne, które uwielbiam. Są to jej spostrzeżenia, które tworzy w ciekawej formie. Treści tworzone przez Monikę to poezja dla umysłu. Uwierzcie mi, nie są to treści tylko dla kobiet, to treści w części, uniwersalne, dla każdego.

Chcę z Tobą chodzić, ewentualnie. A nie rozmawiać o składkach na emeryturę. O mojej Córce i jak to będzie. O relacji z Rodzicami. O małżeństwie. O tym, jaka jestem i dlaczego.

Cytat pochodzi z wpisu Moniki – Chcę z Tobą chodzić

5. Loyolny – http://loyolny.pl

Gdzie poczytać ciekawe treści dotyczące Internetu, popkultury? U Loyolnego, czyli Michała Nierebińskiego. Jego teksty to dla mnie istna intelektualna rozrywka. Pisze świetnie, nie męczy czytelnika, ma ciekawe podejście do tematu. Nie wszystko musi być kolorowe, piękne, aż motylki rzygają tęczą, jednorożce, jednorożce wszędzie. Tak jest u Michała, jak mu się nie podoba, to nie będzie udawał, że jest inaczej, ale nie zrobi tego w najprostszy sposób – skrytykować, użyć słów niecenzuralnych i tyle. Michał opowie historię związaną z tematem, wytłumaczy dlaczego coś mu się podoba lub nie, a po przeczytaniu jego tekstów rozmyślasz nad tematem i masz ochotę z nim podyskutować, kulturalnie pogadać i wymienić poglądy.

Emperor’s Hammer to była świetna zabawa, zwłaszcza kiedy miałem dość ograniczony dostęp do internetu, gry MMO jeszcze nie istniały, a hejtu w internecie było zdecydowanie mniej.

Cytat pochodzi z wpisu Michała – Gwiezdnowojenna społeczność przed Facebookiem i MMO

Wychodzi na to, że powyższe propozycje są jedynymi blogami jakie czytam. Chętnie przeczytam Wasze propozycje, możecie je podać w komentarzach. Trzymajcie się i nie puszczajcie z byle kim.

  • Rety Rety Jarku 🙂

    Dzięki za wyróznienie i ciepłe słowa. Przez chwile poczułem sie jak weterena polskiej niszowej blogosfery. 🙂

    • Nie ma za co. Fakt, jesteś weteranem, ale to bardzo dobrze, przekazujesz wartości, które zrodziły się kiedyś, a wielu o nich zapomniało 🙂

    • Nie ma za co. Fakt, jesteś weteranem, ale to bardzo dobrze, przekazujesz wartości, które zrodziły się kiedyś, a wielu o nich zapomniało 🙂

  • Tekstualna

    Dziękuję i do poczytania! 🙂