W przemierzaniu wielkiego akwarium znanego Ziemią, nie warto być tylko tłem, przeminąć niezauważalnym dla nikogo. Wystarczy kilka gestów, słów, uczynków, aby z tła, przeobrazić się w grubą rybę meandrów dnia codziennego. Dlatego nie bądź tłem w akwarium.

Siedząc w kawiarni zlokalizowanej w pewnej galerii handlowej, pijąc podwójne espresso z małej białej filiżanki, otoczony tłumem pędzących ludzi, zacząłem się zastanawiać gdzie oni biegną, czy zauważają innych ludzi. Wszyscy byli ubrani w taki sam zestaw kolorystyczny, bezapelacyjnie dominowały odcienie szarości, przeplatane czernią.

Mężczyźni znudzeni spoglądali w swoje smartfony, dzierżąc w drugiej dłoni torby z zakupami, może swoimi, może swoich dam. Nie wchodzili do sklepów, siadali na ławkach przed nimi. Nie doradzali swoim kobietom, czy dobrze wyglądają w mierzonych ubraniach. Stawali się niezauważalni.

Pewna pani, siedząca kilka miejsc dalej ode mnie, spoglądała co chwila na wystawy, potem zerkała na ilość płynu w jej filiżance. Domyślam się, że nawet, gdy filiżanka była pusta, udawała, że pije. Siedziała tu, zanim ja się zjawiłem. Błędnymi oczami szukała zainteresowania. Była dosyć ładna, ubrana elegancko, typowa kobieta przedsiębiorcza.

Gdzieś w oddali błąkało się dziecko. Na moje oko miało 7 – 8 lat. Chłopiec chyba zgubił rodziców. Chodził samotnie, zaglądał do każdego sklepu, gdzie sprzedawcy patrzyli na niego wzrokiem wykrzykującym „Czego tutaj?”. Przemierzał kolejne metry, nikt nie zwrócił na niego uwagi. W pewnym momencie podszedł do niego szaro ubrany człowiek, szczuplutki, nawet szczuplejszy niż ja, był z ochrony tego obiektu. Obydwaj, szare dziecko i szary ochroniarz, zmierzali w kierunku biura galerii.

Te mało znaczące historie przeplatają się w jedną myśl, która pojawiła się w czeluściach mojego umysłu: nie warto być tylko tłem w akwarium.

Mamy dosyć spore akwarium, jak uprzejmie donosi Wikipedia, jego powierzchnia to 510 072 000 km2. Rybek jest równie sporo, bo aż 7 mld. Gnieździmy się w naszym akwarium, potykamy o siebie, trącamy barkami. Na tym się kończy. Potem zlewamy się z tłem.

Czy warto? Nie wydaje mi się. Zawsze pragnąłem, aby ktoś mnie zauważał, żeby dał mi chociaż garść zainteresowania. Wy też tak mieliście, macie i mieć będziecie, nie macie co się oszukiwać. Tylko sytuacja na Was, jak i na mnie, wymusza, aby być szarym trybikiem w machinie zwanej życiem. A gdyby ten trybik pokolorować? Gdyby nadać mu barwy przyciągające wzrok, zastosować kontrasty? Wtedy taki trybik ktoś by zauważył. Tak samo w codziennym życiu. Warto pokolorować nasz świat, nadać mu barwy radości. Warto, aby ktoś nas zauważył, więc musimy się czymś wyróżniać. Mogą to być złe rzeczy, ale lepiej, aby były dobre, wtedy więcej osób będzie o tym pamiętać, bo dobro dobrem odpłaca. Może nie od razu, może nie za moment, ale kiedyś na pewno. Wyróżniać nie trzeba się tylko uczynkami. Czasami wystarczy zwykły, szczery uśmiech. Świat wtedy również robi się piękniejszy, a my nie zlewamy się z tłem.

Tak samo w pracy, czy szkole. Nie trzeba być typowym korpoludkiem. Wystarczy kilka małych gestów, pomysłów, działań i będziemy zauważeni. Namawiam i polecam. Wtedy łatwiej się funkcjonuje, zarówno w pracy, jak i w codziennym działaniu poza pracą i szkołą.

Ja się wyróżniam. Fizycznie odbijam się w zwierciadłach ulicy swoim zarostem, dziwną fryzurą i okularami typowego geeka. Mentalnie, jestem niepoprawnym idealistą, jestem ambitny i ufam ludziom, mimo, że dostaję po dupie, to mam ją mega twardą. Zawsze podzielę się uśmiechem, dobrym gestem, czy słowem. Dlatego ludzie lubią ze mną pracować.

Mój pobyt w kawiarni dobiegał końca. Pakowałem swojego laptopa do torby. Wtem zadziała się magia. Czas zatrzymał się w miejscu. Wszyscy w królestwie szarości zauważyli pewną damę z długim pomarańczowym szalikiem. Spoglądali na nią, mijali z wyrazem twarzy wyrażającym zadowolenie, cząstkę dobrego humoru. Wyróżniła się, wszyscy ją zauważyli i było widać, że czuje się rewelacyjnie.

W związku z tym wszystkim, polecam Wam z całego serducha, uśmiechnijcie się i pokażcie, że nie jesteście zlepkiem tworzącym tło w akwarium.

Tekst ukazał się początkowo na moim poprzednim blogu – Partyzant.IN.


Podziel się wpisem ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Share on Google+
Google+