Nowy rok, stary blog, stary ja

Nowy rok, nowy ja, wiele osób powiedziało. Nowy rok, stary blog, stary ja. Tak jest w moim przypadku. Chociaż blog niby stary, a jednak jakby nowy. Zapachniało tu świeżo wypiekanym chlebem. A nie, to chyba spaliny z samolotu. Dobra, lepiej brzmiał ten chleb. Więc pachnie tu jak świeżo wypiekanym chlebem, jak bułeczkami, które piekarz wyciąga z pieca i chce się je zjeść, no pochłaniać tonami. A to tylko kosmetyczne zmiany na blogu. Dosłownie tuż przed zakończeniem 2017 roku…

Czytaj dalej

Wciąż bardziej offline

Kilkukrotnie mogliście przeczytać moje wypociny odnośnie dbania o swój offline, czy to tutaj, czy na Twitterze. Ponad 2 lata temu napisałem, że uciekam w offline (dokładnie 10 lipca 2015 r. – rzeczywista data publikacji na starym blogu). Od tamtego wpisu minęło sporo czasu. W tzw. międzyczasie wiele się w moim życiu zmieniło, zarówno prywatnie, jak i zawodowo. Jednak moje postrzeganie tego, co dzieje się w sieci, jaka jest jakość sieci społecznościowych, a przede wszystkim ilość czasu na nią poświęcaną, się nie zmieniła,…

Czytaj dalej

List do S.

Dziś jest Twoje małe święto, więc piszę do Ciebie list. Piszę również, bo jeszcze nie chcesz oglądać świata i chowasz się jeszcze pod sercem mamy. Chciałbym Ci złożyć życzenia, ucałować, ale robię to tymi słowami, a także mówiąc do Ciebie przez brzuch mamy. Mój kochany, chciałbym, abyś był zdrowy, uśmiechnięty i szczęśliwy. Aby spełniały się Twoje marzenia. Abyś odkrywał piękno świata, smakował go i czerpał z niego pozytywną energię. Tego wszystkiego Ci życzę. My tu jesteśmy i zawsze dla Ciebie będziemy. Nie możemy…

Czytaj dalej

Lot 25 – eksperyment się nie powiódł

Jakiś czas temu (teraz już mogę pokusić się o stwierdzenie, że kilka miesięcy) skończył się mój eksperyment z codziennym pisaniem krótkich tekstów dziennikowych. W podsumowaniu doszedłem do wniosku: Co się stało, że zamilkłem, kolejny raz? Chyba znowu to samo – pewne wypalenie. Od bardzo dawna, wręcz od kilku lat, marzyłem, aby coś osiągnąć w internecie, zbudować sobie jakąś markę, rozpoznawalność. Za każdym razem, kiedy nie przykładałem się do działań zmierzających do uzyskania takiego efektu, wypalałem się. Po przeprowadzeniu eksperymentu z codziennym pisaniem stało…

Czytaj dalej