Lot 16 – rozmawiajmy

Rozmawiajmy. Przez pryzmat minionych godzin. Przez podróże dookoła człowieczeństwa. Tu, tam, gdzie chcesz. Lewitując w oparach myśli. Bez wrogości lustrzanych odbić. Bez sakramentów. Rozmawiajmy o miłości. O spadających liściach. O zmieniającym wszystko piątku. O tym, kto zapukał do drzwi. Mówmy o płaczu i uśmiechu. Mówmy bez zasłony braku czasu. Składajmy w całość litery, twórzmy słowa, bądźmy inżynierami zdań. Stawiajmy przecinki wtrąceń. Kończmy kropkami dosadności. Łapmy oddech. Wyrażajmy emocje. Składajmy przysięgi bez milczenia, bez echa…

Czytaj dalej

Lot 15 – zapatrzeć się

Jest jeden widok, w który mogę się zapatrzeć. Zachód słońca nad morzem. Pokochałem go jako dziecko, gdy rodzice pierwszy raz zabrali nas nad morze. Będąc w szkole podstawowej, widząc pierwszy raz na żywo morze, uważałem, że to najpiękniejszy widok, jaki kiedykolwiek widzą moje oczy. Zmieniło się to w momencie ujrzenia zachodu słońca otulającego promieniami każdą falę rozbijającą się o brzeg. Wywarło to na mnie tak ogromne wrażenie, że za każdym razem, gdy jestem nad morzem, poświęcam czas tylko i wyłącznie na obserwowanie…

Czytaj dalej

Lot 14 – małomiasteczkowi celebryci

Gdzieś, gdzie wielki świat ma się w dupie. Gdzie ulice odśnieżane są sporadycznie. Gdzie krótka ulica ma trzech właścicieli. To właśnie tu mieszkają małomiasteczkowi celebryci. Nie ujrzysz ich w telewizji śniadaniowej. Nie przeczytasz o nich w Newsweeku. Nie występują na Sylwestra w Polsacie, ani TVP. Ich sława jest lokalna, ale czasami silniejsza niż perfekcyjnej pani od kontrolowania czystości cudzych mieszkań. Oni uśmiechają się z pierwszych stron lokalnych gazet. Są „ciekawymi” rozmówcami, chociaż nie mają nic…

Czytaj dalej

Lot 13 – poczekalnia

Poczekalnia. Od kilku miesięcy jestem tu stałym bywalcem. Powinienem sobie wyrobić kartę stałego uczestnika poczekalni. Dookoła mnie inni uczestnicy, część z nich odlicza do wejścia, część odlicza do wyjścia tych pierwszych. Wszyscy czekają na wieści, nie byle jakie, wszyscy na dobre. Państwo po prawej zabijają czas rozmową o lekarzach. Jacy są, byli, kto lepszy, milszy. Po lewej tematy inne, typowo polityczne. Przede mną twarze w smartfonach. Rozmowy tych po prawej i tych po lewej przerywa dźwięk messengera tych…

Czytaj dalej

Lot 12 – nie bój się, że umarłem, jeśli nie zobaczysz nic na fejsie

Nie bój się, że umarłem, jeśli nie zobaczysz nic na fejsie. Bo przestałem być ekshibicjonistą własnego życia na fejsie. Uważam, że są lepsze formy kontaktu. Przecież masz mój numer telefonu, możesz zadzwonić, zapytać. Nie musisz czyhać na newsa, którego będziesz omawiać ze znajomymi. Nie musisz rozsiewać plotek w świecie małomiasteczkowych celebrytów. Nie wiesz gdzie pracuję? Gdzieś na pewno. Poziom mojego umysłu i wykształcenia nie pozwala mi należeć do grona niepracującej szlachty kształcącej się w wyższej szkole lansu i baunsu. Nie wiesz…

Czytaj dalej